wtorek, 22 wrzesień 2015 07:44

RATUNKU! Gdzie się podział nasz miesiąc miodowy?

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Autor: Karolina Idkowiak


           On – przystojny, inteligentny, szarmancki. Ona – wrażliwa, błyskotliwa, czarująca. Oboje zgodni – to jest to. Są przekonani, że połączyła ich miłość do końca życia. Wszystko toczy się zgodnie z planem - ślub jak z bajki i miesiąc miodowy, podczas którego wciąż na nowo odkrywają swoje szczęście. Mija czas i coś się zmienia. On coraz częściej marudny, zdystansowany. Ona przewrażliwiona i gderliwa. Czy to prysł czar? Czy ktoś rzucił na nich zły urok?

Być może tak mógłby brzmieć początek Waszej historii. Wyobrażenia o partnerze i związku, które wydają się jak najbardziej prawdziwe na początku tworzenia relacji, teraz zaczynają coraz bardziej mijać się z rzeczywistością. Zmiany, które są coraz bardziej wyraźne, mogą wydawać się przytłaczające. Budzą rozdrażnienie, tęsknotę, smutek i pytanie: Czy to zawsze musi tak się kończyć?

 

 

 

Zmiany w związku są zjawiskiem naturalnym i – jednocześnie – nieuniknionym. Historie miłosne przedstawiane w mediach dobrze obrazują wewnętrzne pragnienie człowieka, aby odnaleźć miłość namiętną, która trwa do końca życia. Pierwsze fazy związku wpisują się w owe wyobrażenia. Stąd zmiany, które się pojawiają, i nowe wyzwania z tym związane, mogą wywoływać wewnętrzny sprzeciw. Chcemy wciąż odczuwać to, co na początku przychodziło tak łatwo. Silne, pozytywne emocje pojawiały się wręcz samoistnie, a wady, niedoskonałości i różnice między partnerami stanowiły drugi plan.

Efekt różowych okularów wiąże się z pracą hormonów takich jak noradrenalina, dopamina, fenyloetyloamina i serotonina. Miłosna burza hormonalna trwa średnio przez około dwa lata. Później organizm może powrócić do wcześniejszego stanu lub też wejść w nową jakość równowagi za sprawą oksytocyny i wazopresyny. Hormony te nazywane są często hormonami trwałego związku.

Efektem zmian zachodzących po fazie romantycznej jest nowy obraz partnera i relacji. Można odnieść wrażenie, że mamy przed sobą zupełnie nową osobę – czasem wiąże się to nie tylko z zaskoczeniem, ale też dużą dawką rozczarowania. Związek wkracza na rozdroże. Możliwości, jakie stoją przed parą, można upraszczając streścić w trzech pozycjach:

1) zakończenie relacji, wejście w nowy związek – prawdopodobnie z nowym partnerem będzie możliwe ponowne przejście przez fazę zakochania, trzeba jednak zdawać sobie sprawę z tego, że skoro wybieramy tę samą drogę, to doprowadzi ona nas do tego samego momentu. Z drugiej strony na tym etapie możliwe jest przyjrzenie się relacji pod kątem np. wspólnych płaszczyzn – takich jak zainteresowania, wyznawane wartości czy wizja rodziny, czasem partnerzy dochodzą do wniosku, że nie jest możliwe budowanie razem wspólnej przyszłości i wówczas rozstanie stanowi satysfakcjonujące dla obu stron rozwiązanie;

2) pogodzenie się ze zmianami, położenie nacisku na przetrwanie relacji – para przyjmuje stanowisko: tak już jest i nic z tym nie zrobimy, tym samym decyduje się trwać w niesatysfakcjonującym związku, mylnie przekonana, że nie mają już sobie nic więcej do zaoferowania;

3) akceptacja zmian, budowanie nowej jakości w relacji – partnerzy decydują się na podejmowanie systematycznego wysiłku w celu nie tylko utrzymania trwałości związku, ale też dla podtrzymywania namiętności.

Skorzystanie z pomocy terapeuty może być pomocne dla par, które pragną wprowadzić swój związek na nowy poziom zaangażowania lub też chcą ocenić, czy relacja, w której są, jest warta kontynuowania.

Uczucie dojrzałe różni się od zakochania. To naturalna kolej rzeczy. Prawdziwa miłość, która jest owocem nie tyle biologii, co efektem pracy dwóch zdeterminowanych osób, jest jak dojrzałe wino – piękna, zrównoważona, o wykształconym bukiecie i smaku.


Powrót do strony głównej bloga

Czytany 1404 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 02 czerwiec 2016 13:54

Skomentuj

Make sure you enter all the required information, indicated by an asterisk (*). HTML code is not allowed.