poniedziałek, 26 październik 2015 08:52

Czy moje dziecko jest chuliganem?

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Autor: Aleksander Kędziorek



Użyłem tutaj może nieco przestarzałego, ale za to powszechnie znanego określenia. Młodzież rzadko mówi, że ktoś jest chuliganem (chyba, że w kontekście piłki nożnej – bo takie jest pochodzenie owego słowa). „Chuligan” – określenie to ma zazwyczaj negatywne konotacje i częściej używane jest przez dorosłych. Fachowo można powiedzieć na przykład o niedostosowaniu społecznym.

„Ten Dawid od Kowalskich spod czternastki to taki chuligan, że dajcie spokój” – takie zdanie wypowiedziane przez czterdziestoletnią osobę jest raczej jasne i zrozumiałe.

Zastanówmy się więc, dlaczego Dawid spod czternastki jest chuliganem.

 

 

 

 

Nie będzie pewnie odkryciem Ameryki, jeśli uznamy, że duży wpływ na dziecko ma rodzina pochodzenia. Każdy z nas wie, że ma ona ogromne znaczenie w procesie socjalizacji młodego człowieka. Rolą rodziny są różne funkcje – od prokreacyjnej, ekonomicznej, opiekuńczej – po wychowawczą, kulturową, religijną (odnośnie tej ostatniej funkcji – jest to sprawa indywidualna rodziny, zależna od światopoglądu. Zakładam jednak, że zdrowa i pogłębiona realizacja funkcji religijnej ma jak najbardziej korzystny i konstruktywny wpływ, a jednocześnie życie w rodzinie niereligijnej, gdzie uniwersalne wartości etyczne są realizowane i pielęgnowane – także może przyczyniać się do prawidłowego rozwoju). Większe zawirowania w spełnianiu tych funkcji mogą się przyczyniać do niedostosowania społecznego.

Szkoła także pełni istotną rolę. Jeśli większość uczniów danej szkoły to „chuligani”, „penerstwo” czy młodzież hołdująca aspołecznym wartościom, to nastolatek może chcieć po prostu konformistycznie wtopić się w grupę, mimo, że prywatnie gloryfikacja dopalaczy i narkotyków, kult przemocy i „kozactwa” czy silnie antypolicyjnego nastawienia może być mu średnio w smak (przynajmniej na początku). W końcu zdolność wtopienia się w otoczenie daje większe możliwości przetrwania – spójrzmy na kameleona, patyczaka, czy białego niedźwiedzia polarnego na Arktyce.

Inny schemat związany ze szkołą jest następujący. Większość dzieci w klasie pochodzi z „normalnych” rodzin. Uczą się przeciętnie lub całkiem dobrze. I jest sobie taki Dawid, który z nauką radzi sobie nienajlepiej. U niego w domu nie było książek, nie oglądało się National Geographic, rozmowy były raczej proste, charakterystyczne dla rodzin z tzw. marginesu. Nie było stymulacji poznawczej (intelektualnej), a do tego wykształcenie i szkoła były nisko wartościowane przez rodziców i starsze rodzeństwo. A jeśli do tego ma jeszcze jakieś konkretne trudności, jak dysleksja, dysgrafia, obniżona sprawność manualna, i tak dalej? Lub lekkie opóźnienie umysłowe? W klasie Dawid staje się „czarną owcą”. Nauczyciele mało go wspierają, dzieci patrzą na niego krzywo, obgadują go. Co zrobi Dawid? W klasie jest generalnie nieakceptowany, więc poszuka na zewnątrz podobnych sobie ludzi. Z podobnymi problemami, z podobnych rodzin. I zostanie „chuliganem”.

Kolejne zjawisko, z którego diagnozowaniem należy być bardzo ostrożnym, ale które także może zaistnieć, to Antyspołeczne Zaburzenie Osobowości. Każde zaburzenie osobowości jest bardzo kłopotliwe, niemniej w kontekście niedostosowania społecznego i zachowań nieakceptowanych społecznie najbardziej wyraziste jest AZO. Taki bagaż osobowościowy ma duży wpływ na funkcjonowanie człowieka. DSM-IV (amerykański system do klasyfikacji zaburzeń i chorób psychicznych, powszechnie używany nie tylko w USA) wskazuje na AZO, gdy diagnozowana osoba ma minimum osiemnaście lat, nie ma szacunku dla innych, stosuje przemoc oraz wykazuje symptomy zaburzenia zachowania już zanim skończy piętnaście lat. Oprócz tego powinny występować przynajmniej trzy z niżej wymienionych objawów: (1) nieprzestrzeganie norm społeczno-prawnych, co przejawia się w powtarzających się zachowaniach będących podstawą do aresztowania, (2) drażliwość i agresywność, które prowadzą do częstych napadów i bójek, (3) ciągły brak poczucia odpowiedzialności za zobowiązania finansowe i zawodowe, (4) impulsywność i brak umiejętności planowania, (5) podstępne i kłamliwe usposobienie, (6) lekkomyślność i brak troski o bezpieczeństwo własne oraz innych, (7) brak skrupułów”.

Czy Dawid spod czternastki pochodzi z patologicznej rodziny? A może to był grzeczny chłopak, ale poszedł do kiepskiego gimnazjum i po prostu dopasował się do otoczenia, żeby nie być postrzegany jako „frajer” i żeby uniknąć nękania? A może trafił do klasy, gdzie był najsłabszy z nauki, nie otrzymywał wsparcia ze strony nauczycieli oraz rówieśników i poszukał sobie kolegów z podobnymi trudnościami? A może jego osobowość kształtuje się w kierunku Antyspołecznego Zaburzenia Osobowości?

Sami widzimy, że problem nie jest taki prosty. Trzeba uważnie obserwować rozwój naszego dziecka, a także towarzystwo, z jakim nasze dziecko się zadaje. Nie należy jednak oceniać. Bo Dawid spod czternastki wcale nie musi być złym człowiekiem. Po prostu stara się dopasować do otoczenia tak, jak potrafi. A jeśli będzie tego chciał i otoczy się go solidnym wsparciem, można mu nawet pomóc.

 




Powrót do strony głównej bloga

Czytany 1592 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 02 czerwiec 2016 13:53

Skomentuj

Make sure you enter all the required information, indicated by an asterisk (*). HTML code is not allowed.