poniedziałek, 04 styczeń 2016 08:21

Sens życia nie według Monty Pythona – psychologia egzystencjalna Frankla

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Autor: Aleksander Kędziorek

 

Wielu z nas zastanawia się nad sensem życia. Mamy czasami poczucie jakiejś pustki – niby wszystko się układa, wojny nie ma, głodu nie ma, pracę mamy przyzwoitą, ale brakuje czegoś. Niektórzy ludzie z kolei, u których można dostrzec swoisty kult pracy, lub którzy ledwo wiążą koniec z końcem i po prostu „nie mają czasu” na myślenie, gdyż absorbuje ich codzienna walka, aby zapłacić czynsz, nakarmić dzieci, pójść na wywiadówkę i zająć się schorowanymi rodzicami – mogliby stwierdzić, że zastanawianie się nad sensem życia to „fanaberie” młodzieży, artystów i bogatych ludzi.

 

Pytanie o sens życia dotyczy jednak każdego z nas. Każdego – prezydenta, murarza, prezesa banku, czy – potocznie mówiąc – pani sprzątaczki.

Także psychologia ma swój dział, który zajmuje się sensem życia. Zagadnienie sensu życia szczególnie powiązane jest z psychologią egzystencjalną i logoteorią Viktora Frankla.

Był on psychiatrą i psychoterapeutą, twórcą tzw. trzeciej szkoły wiedeńskiej (pierwsza to Zygmunt Freud, druga – Alfred Adler).

Czasami ludzie w obliczu tragicznych zdarzeń życiowych mają poczucie, że wszystko na świecie to chaos, bezsens, mówią „nie ma Boga” lub mówią, że Bóg to ten przysłowiowy zegarmistrz, co stworzył, ale się nie interesuje światem. Dopada tych ludzi rozpacz.

Odnośnie ludzkich dramatów i tragedii Frankl wydaje się być wiarygodny, biorąc pod uwagę, że w latach 1942-1945 był on więźniem obozów koncentracyjnych w Theresienstadt, Auschwitz i Dachau – nie był więc teoretykiem i oderwanym od rzeczywistości „mądralą”. Mało jak kto z nas dzisiejszych mógł się zmierzyć z problematyką sensu. Frankl jednoznacznie, stuprocentowo opowiedział się za twierdzeniem, że życie każdego człowieka ma sens. Dodatkowo człowiek musi ten sens samemu odkryć. Nie nadać czy wymyślić, ale odkryć. Człowiek bowiem znajduje się w określonej sytuacji życiowej, w określonych okolicznościach, wobec których jest tylko jeden właściwy sposób ustosunkowania się i zachowania.

Frankl bardzo często podaje przykład ze swojej praktyki, gdy przyszedł do niego lekarz znajdujący się w depresji z powodu śmierci swojej ukochanej żony. Frankl go spytał wówczas, co by było gdyby lekarz ten umarł przed swoją żoną. Lekarz mu odpowiedział, że z pewnością by strasznie cierpiała. Frankl wówczas powiedział: „Widzi  pan, doktorze, pańskiej żonie oszczędzone zostało to cierpienie i to właśnie pan jej go zaoszczędził – oczywiście za cenę tego, że teraz musi pan żyć i ją dalej opłakiwać”. Lekarz uspokoił się, jego cierpienie nabrało dla niego sensu.

Jedną bowiem z dróg realizowania sensu u człowieka jest według Frankla cierpienie. Mówi on, że jak można uniknąć cierpienia, to należy to naturalnie czynić – w przeciwnym razie mamy bowiem do czynienia z masochizmem. Jednak jeśli cierpienie jest nieuniknione, można realizować sens poprzez akceptację tego cierpienia, które to cierpienie – jak w powyższym przykładzie – ma jakiś określony sens, choć możemy tego sensu po ludzku jeszcze nie rozumieć (wspomniany lekarz miał akurat ten komfort, że sens jego cierpienia stał się dla niego bardzo praktyczny i zrozumiały)

Chcę uspokoić jednak, że cierpienie nie jest jedyną drogą realizacji sensu u człowieka według Frankla. Jest to jedna z dróg (choć nie ma co ukrywać – bardzo wymagająca). Są też inne formy realizacji sensu.

Ciąg dalszy o logoteorii i logoterapii Frankla pojawi się na naszym blogu wkrótce.


Powrót do strony głównej bloga

Czytany 1809 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 02 czerwiec 2016 13:51

Skomentuj

Make sure you enter all the required information, indicated by an asterisk (*). HTML code is not allowed.